Praca, praca

technology-792180_1920


Też tak czasem macie – że nie ma gdzie rąk włożyć w pracy… bo wydaje się że wszystko jest ważne i nie wiadomo co zrobić najpierw. Ja tak mam właściwie od miesiąca i dzień leci mi tak szybko, że płakać się chce. Tzn może i dobrze, że szybko – bo nawet się nie obejrzę – a już czas wracać, do domu – ale jak patrze na ten stos rzeczy, za które powinnam się zabrać to żal… Tak więc wpadam do domu często jeszcze z laptopem i kończę chociaż to co zaczęłam, żeby mieć cokolwiek z głowy. Dziś po pracy leciałam jeszcze kupić jakieś akcesoria dachowe w tej hurtownii – bo mąż potrzebował do jakiegoś projektu obróbki blacharskie czy jakieś inne licho i oczywiście – ponieważ „mam po drodze” to ja dostałam za zadanie załatwić sprawę… a wiadomo, zaparkuj, dogadaj się, poczekaj – i kolejne pol godziny przeleciało mi przez palce… ehhh – a tu córkę z przedszkola trzeba odebrać, fura prasowania przede mną, trzeba trochę dom ogarnąć i znowu zastanie mnie noc…